Ustawa frankowa – nowe ustalenia w świetle zmian w polskim ustawodawstwie

W ostatnich miesiącach temat zmian w polskim ustawodawstwie, które przyniosą konkretne konsekwencje dla sektora finansowego, niemal nie schodzi z ust zainteresowanych. Wiele pytań i dociekań wywołują przede wszystkim te zmiany, które wiążą się ze znacznymi dla budżetu państwa oraz samych konsumentów kosztami wprowadzenia ustawy w życie. W zasadzie specjaliści z sektora bankowego wskazują na stworzenie mechanizmu błędnego koła, bowiem ustawa w obecnym kształcie tylko pozornie odciąża kredytobiorców. Koszty, które będą musiały ponieść podmioty bankowe, w konsekwencji i tak pokryją kredytobiorcy – w taki czy inny sposób.

Oczywiście jest to jedna z wielu uwag, które zgłosili specjaliści. Wystarczy przypomnieć sobie słowa ekspertów, którzy, po zapoznaniu się z pierwszą propozycją Ustawy nie pozostawili na niej suchej nitki. Byli jednogłośni mówiąc o tym, że zaowocuje ona kryzysem finansowym, ogromną recesją i utratą oszczędności milionów Polaków. I chociaż wiele z tych kwestii zostało rozwiązanych, inne dalej podlegają energicznym dyskusjom i negocjacjom.

We wtorek, 20 września 2016 roku, odbyła się kolejna już debata w tej sprawie. Ponownie zostały przywołane i wypowiedziane na głos argumenty, że za wszelką pomoc frankowiczom nie będą płacić banki – w konsekwencji koszty te pokryją klienci banków. Tak działa struktura finansowa i jej mechanizm, a ukrywanie tego pod płaszczem Ustawy nic nie zmieni – wprowadza jedynie większy chaos w dyskusji i utrudnia wypracowanie efektywnego dla obu stron rozwiązania.

Ważne też okazuje się kolejne ustalenie, którym zaowocowała wtorkowa debata. W ostatnim czasie, szczególnie w mediach, wiele można było usłyszeć o próbie rozwiązania problemu frankowiczów poprzez podważenie istotowości kredytu walutowego jako umowy kredytowej. Specjaliści w tej kwestii byli zgodni: kredyt walutowy jest umową kredytową i z tej perspektywy powinien być rozpatrywany.

Eksperci sektora finansowego zgodnie stwierdzili, i trudno tutaj nie przyznać im racji, że najlepszym rozwiązaniem w zastanej sytuacji jest negocjacja prowadzona między stronami umowy, czyli bankiem i konkretnym konsumentem. Narzucanie wszelkich rozwiązań ustawowych, wdrażanych i nakładanych zarówno na banki, jak i klientów odgórnie, niesie ze sobą zbyt duże ryzyko wysokich kosztów, które zachwieją stabilnością sektora. Należy mieć przecież na uwadze fakt, iż nawet po zmianach w kursie franka raty dla wielu kredytobiorców i tak prezentują niższą wartość, niż te, które zobowiązani byliby spłacać zaciągając kredyt na tę samą kwotę w złotówkach. Inna sytuacja pojawia się również w odniesieniu do tych konsumentów, którzy z kredytów frankowych korzystali w celu zakupienia kilku, a nawet kilkunastu mieszkań. Eksperci pytają wprost: czy rzeczywiście odpowiednim rozwiązaniem jest „wrzucenie” wszystkich tych spraw do jednego worka i rozwiązanie ich za pomocą Ustawy?

Warto rozważyć ten problem. Z pewnością jeszcze przez długie miesiące będzie on dynamizował dyskusję w sektorze bankowym.